9 stycznia 2013

[What is Love?] Zapowiedź ~

Witajcie! Od kilku dni odczuwam taką chorą potrzebę napisania jakiegoś opowiadania, ale śmiem twierdzić, że mój kryzys twórczy jeszcze nie minął. Mogę leżeć w łóżku z głową pełną pomysłów, ale kiedy siadam do napisania czegoś wszystkie myśli mi uciekają. Nieprzyjemne uczucie, mówię Wam. Ale w mojej głowie powstał już całkiem szczegółowy zarys pewnego opowiadania. Opowiadania dla którego w ogóle stworzyłam tego bloga! Kiedy tylko natchnienie wróci, obiecuję, że będę systematycznie prowadziła zarówno nowe What is Love?, jak i Making of a Star. Do tego pierwszego dziś daję już zapowiedź. Są to dwa małe, bardzo krótkie i wyrwane z kontekstu kawałki rozdziałów, które już jakimś cudem udało mi się napisać. Nie ma co się nimi sugerować i oceniać po nich całe opowiadanie, bo nie za wiele mówią i raczej nie da się z nich wyczytać jakiś konkretnych informacji. Także ten... Mam nadzieję, że to Was chociaż w 0,01% zadowoli. Chciałam dać znać, że jeszcze żyję. Ach, i niedługo napiszę wszystkim zaległe komentarze. Wstyd się przyznać, ale do tego też nie miałam głowy. Enjoy!


What is Love?

Dziewczyna zachichotała cicho, zatrzaskując drzwiczki od kabiny prysznicowej. Zaraz z jej ust wyrwał się kolejny odgłosy, który tym razem nie przypominał śmiechu, a jęk zaskoczenia. Zimna woda zaczęła spływać po jej ciele.
- Głupku! Co ty robisz? - niemalże krzyknęła, ale zaraz znów zaczęła chichotać.
Sama poprawiła temperaturę, chwytając się ramienia chłopaka, starając się nie wywrócić. Po jej policzkach spływały czarne ślady po eyelinerze. Wymruczała ciche "Tak jest dobrze" i oparła się plecami o lodowatą, śliską ściankę. Długo jednak nie postała w tej pozycji. Wyprostowała się i jak gdyby nigdy nic zaczęła się rozbierać. Najpierw zrzuciła z siebie białą koszulkę i sportowe szorty. Obie te rzeczy wylądowały na dnie brodzika, a zaraz dołączył do nich koronkowy biustonosz.
- Ciekawe co na to Twój chłopak...
Uniosła ku górze brew, zastanawiając się w ciszy nad tymi słowami. Zaraz jednak prychnęła i wzruszyła ramionami. Nie spodziewała się po nim jakiejś przesadnej reakcji. Ba! Nie spodziewała się nawet, żeby jej ukochany na niby dowiedział się o całej tej sytuacji.
- I tak pewnie byłby zły na mnie nie dlatego, że siedzę prawie nago z jego kolegą z pokoju, a dlatego, że tym kolegą jest jego mały, słodziutki Taeminnie - odpowiedziała, uśmiechając się do niego rozbawiona.
Nie rozumiał o czym ta kobieta w ogóle mówi! I nie dostał zbyt dużo czasu na zastanowienie się, bo zaraz usta dziewczyny zakryły jego, szokując go jeszcze bardziej.
- Pomiędzy nami nigdy nie było prawdziwej miłości.
~
- Widziałem właśnie Jessicę z jakimś podlotkiem z pierwszej klasy - zakomunikował Minho, który niespodziewanie pojawił się na stołówce.
- I niby po co mi to mówisz? Nie interesuje mnie Jessica!
Słysząc taką odpowiedź z ust swojego przyjaciela miał ogromną ochotę uderzyć głowę w stół. Ale jedynym co zrobił było wzniesienie oczu do nieba w niemej prośbie "Błagam, zabierzcie tego idiotę!". Wziął głęboki, uspokajający oddech i usiadł na jednym z krzesełek.
- Ale interesuje cię ten cały Kibum. A Jess była jedyną, która otwarcie przyznawała się, że ten jest w jej typie. Teraz ma innego chłoptasia, a twoja konkurencja się coraz bardziej zmniejsza. Pozostały już tylko jakieś słabe płotki, idioto...

1 komentarz:

  1. Zapowiada się ciekawie, nie powiem ^^ Cieszę się, że żyjesz, naprawdę. Znaczy nigdy nie sądziłam inaczej, czy coś, no nieważne.
    Robisz z Taemina hetero? xD Nieźle, jakoś nie mogę się przyzwyczaić do niego w takiej postaci, jednak nic nie jest przesądzone, prawda? W końcu to tylko "dwa wycięte z kontekstu fragmenty". Będę czekała na Twój wielki powrót! A tymczasem... Pozdrawiam <'3.
    Kei-chan.

    OdpowiedzUsuń