Typ: One-shot
Fandom: SHINee
Postacie: Kim JongHyun, Shin SeKyung, trochę Lee TaeMina i milczący Kim KiBum
Pairing: JongKyung [?], trochę przyczajonego JongKey
Ostrzeżenia: Mój drugi one-shot w życiu i pierwszy na tym blogu. Trochę romansu i trochę ukrytych gorących uczuć mężczyzny do mężczyzny.
"Oppa, gdzie jesteś~? Przyjedź!"
Naprawdę musiała wysyłać mu wiadomości, aby w ogóle pamiętał o jej istnieniu? Naprawdę musiała przypominać mu o swojej osobie? Przecież mówił jej, że ją kocha i to jeszcze wczoraj. Przedwczoraj z resztą też. I przed przedwczoraj. I tydzień temu. Nie potrafiła mu jednak uwierzyć, kiedy raz dziennie ją o tym zapewniał, wymieniał z nią kilka wiadomości i znów wracał do pracy z zespołem. Coraz rzadziej się spotykali. Nie była aż tak naiwna, aby wierzyć, że to wszystko przez to, że ma swoją rozwijając się karierę i bardzo napięty grafik. Gdyby ją kochał, zawsze znalazłby dla niej czas.
Nie chciała tak myśleć, ale coś ją do tego zmuszało. W głębi serca miała nadzieje, że jednak się myli. Że kobieca intuicja ją tym razem zawiedzie.
"Coś się stało? Po co mam przyjeżdżać do ciebie?"
Zacisnęła dłonie w pięści, kiedy tylko dostała odpowiedź. Naprawdę coś musiało się stać, aby tutaj przyjechał? Potrzebował jakiejś poważnej wymówki żeby się z nią spotkać?
"Oppa, tęsknie za tobą~. Przyjedź, proszę cię o to. Musimy poważnie porozmawiać."
Wysłała wiadomość i położyła się na miękkim łóżku. Sięgnęła po białą poduszkę i przycisnęła ją do klatki piersiowej. Była tym wszystkim zmęczona, nie wyobrażała sobie teraz, aby już za tydzień miała wrócić do pracy. Czekała na nią kolejna drama do nagrania, a jej stan psychiczny nie był w najlepszym stanie. Wszystko przez niego. Wszystko przez Kima Jonghyuna.
~
- Czego ta kobieta znowu chce? - warknął głośno, kiedy tylko przeczytał odpowiedź dziewczyny. Nie przejmował się tym, że zebrani w pomieszczeniu spojrzeli na niego dziwnym wzrokiem.
- Hyung, to twoja dziewczyna. Powinieneś do niej pojechać skoro cię o to prosi - odpowiedział Taemin, patrząc na niego tymi swoimi niewinnymi, dużymi oczami. Kibum przyznał mu rację samym machnięciem głowy. Nie było sensu kłócić się z tą dwójką, musiał jechać do Kyung czy tego chciał czy też nie. Gdyby tego nie zrobił, Key pewnie prawiłby mu potem długie kazanie. Byłby sfrustrowany zachowaniem starszego. A Jonghyun nie chciał, aby jakiekolwiek emocje tego typu pojawiały się na twarzy chłopaka. Na wszystkich innych mogły tylko nie na jego.
~
- Oppa, kochasz mnie jeszcze? - zapytała Shin, odwracając do niego głowę i robiąc słodką minkę. W odpowiedzi przygryzł wargę, patrząc się na nią tępo. Nie wiedział co odpowiedzieć, ale wiedział, że gdy znów zobaczył jej twarz, nie poczuł tego co czuł zawsze.
- Oppa, proszę odpowiedz - ponagliła go, marszcząc lekko brwi. W oczach malował się lekki strach. Nie chciała usłyszeć czegoś innego niż potwierdzenie. Tak bardzo nie chciała go stracić.
- Kocham... - odpowiedział i chciał dodać coś jeszcze, ale poczuł ogromną gulę w gardle, kiedy tylko zobaczył jak twarz dziewczyny przed nim się rozjaśnia. Teraz nie mógł już zmienić swoich słów, znów dał jej nadzieje.
~
"Oppa, tak bardzo tęsknie~. Kochasz mnie jeszcze?"
Kolejna wiadomość od Kyung, a on miał ochotę krzyczeć ze złości. Wyczuła, że coś jest nie tak, bardzo dobrze to wiedział. Przecież nie była głupia, z łatwością musiała zauważyć, że nie jest już tak jak kiedyś. Więc co to w ogóle za taktyka? Te piętnaście wiadomości dziennie z tylko jednym pytaniem "kochasz mnie?" miały znaczyć coś konkretnego? Skoro się domyślała to dlaczego nie dała mu spokoju? Zamierzała trzymać go przy sobie na siłę?
"Shin SeKyung, musimy poważnie porozmawiać. Zaraz do ciebie przyjadę."
~
- Oppa, coś się stało? O czym chcesz ze mną porozmawiać? - spojrzała na niego przestraszonym wzrokiem, kiedy tylko otworzyła mu drzwi i wpuściła do swojego mieszkania.
- Będziemy rozmawiać w przedpokoju? - odpowiedział jej pytaniem na pytanie, unosząc jedną z brwi do góry. Natychmiast potrząsnęła głową i zamknęła za nim drzwi. Skierowała się do salonu, nie chciała zapraszać go do swojej sypialni, nie ufała mu już tak bardzo. Nie zaproponowała także niczego do picia, postawiła jedynie herbatniki na stoliku i usiadła na kanapie, a on naprzeciw niej.
- Chodzi o nas. Jest coś co mnie martwi pomiędzy nami... - zaczął spokojnym tonem. Sam się tego zdziwił, myślał, że rozmowa z nią na ten temat przyniesie mu znacznie więcej trudności, a jego ciało ogarną jakieś sprzeczne uczucia. Tymczasem nie czuł nic oprócz pewności, że decyzja którą podjął poprzedniego wieczoru była słuszna.
- O czym ty mówisz? Nic się przecież nie dzieje, oppa. Kochamy się i tworzymy dobraną parę. Pasujemy do siebie, wszyscy nam to przecież mówią. Sam przecież też tak uważałeś, prawda? Twoi koledzy z zespołu też tak twierdzą. Dodatkowo nawet mnie lubią, są dla mnie mili. Tylko fani są na nie. Ale przecież nie obchodziło cię to co oni sądzą o naszym związku. Mówiłeś, że mimo iż jesteś osobą publiczną to do tej sfery twojego życia nie mają prawa się mieszać. Nie mogłeś zmienić zdania, nie jesteś taką osobą. Znam cię, oppa - mówiła bardzo szybko, nawet na kilka sekund nie przerywając swoje monologu. W jej oczach widoczna była jedynie desperacja. Podniósł się z kanapy i podszedł do niej szybko, łapiąc ją za ramiona. Próbował ją uspokoić.
- SeKyung-ah, nic nie rozumiesz - szepnął, kiedy w końcu udało mu się dojść do głosu. Chciał dodać coś jeszcze, chociaż spróbować jej wytłumaczyć o co tak naprawdę chodzi, ale nagle poczuł wibracje w kieszeni spodni. Dostał nową wiadomość. Odwrócił wzrok od młodszej dziewczyny i wyciągnął telefon z kieszeni. Musiał sprawdzić kto czegoś od niego chciał. Uśmiechnął się czulę, kiedy zobaczył nadawcę. Shin jęknęła głucho, głosem przepełnionym bólem. Przeczytał całą wiadomość i odsunął się od niej.
- Przykro mi, muszę iść - mruknął cicho, odwracając się do niej tyłem. Ruszył do drzwi i zaczął przy nich zakładać buty. Dziewczyna podniosła się z kanapy. Ze łzami w oczach podeszła do progu i spojrzała na chłopaka. Wargi jej drżały, wypowiadając nieme "co teraz z nami będzie?".
- Od jutra będziemy nieznajomymi - odpowiedział, domyślając się, co teraz myśli dziewczyna. Odwrócił się i ostatni raz na nią spojrzał. Potem wyszedł na korytarz i zniknął za zamkniętymi drzwiami. Musiał iść, w dormitorium czekał na niego on.
~
"Hej, Jongie, nudzi mi się. Gdzie jesteś? Wrócisz do domu? Czekam."
Tylko jedna wiadomość. Nie potrzebował żadnej wymówki by do niego pojechać.
29 września 2012
Powitanie
Ciężko ukryć, że do założenia tego bloga zabierałam się już jakiś czas, a i tak ostatecznie odkładałam to na później. Pewnie kilka osób pamięta jeszcze jak to w środku wakacji coś o tym wspominałam.
Ale teraz już blog jest i ja tutaj jestem, zwarta i gotowa do pracy. Mam nadzieje, że nie pójdzie mi tak źle jak to przewiduje i szybko się nie znudzę jak to już kiedyś bywało. Liczę też na pomoc z waszej strony. Komentarzy nigdy dość, a bardzo motywują do działania.
Na blogu umieszczać będę swoje fanfiki o różnych zespołach k-popowych, j-rockowych, a może i również innych. Będą pojawiać się jako krótkie, jednoczęściowe notki, ale i również jako wieloczęściowe. Nie zabraknie również moich autorskich opowiadań z własnym postaciami i opowiadań innych, przetłumaczonych z języka angielskiego ze zgodą autora.
Cóż, nie przeciągam już tego zapoznania i zabieram się do pracy.
Hwaiting!
Ale teraz już blog jest i ja tutaj jestem, zwarta i gotowa do pracy. Mam nadzieje, że nie pójdzie mi tak źle jak to przewiduje i szybko się nie znudzę jak to już kiedyś bywało. Liczę też na pomoc z waszej strony. Komentarzy nigdy dość, a bardzo motywują do działania.
Na blogu umieszczać będę swoje fanfiki o różnych zespołach k-popowych, j-rockowych, a może i również innych. Będą pojawiać się jako krótkie, jednoczęściowe notki, ale i również jako wieloczęściowe. Nie zabraknie również moich autorskich opowiadań z własnym postaciami i opowiadań innych, przetłumaczonych z języka angielskiego ze zgodą autora.
Cóż, nie przeciągam już tego zapoznania i zabieram się do pracy.
Hwaiting!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)